Ale nawet mi się już nie chce odpowiadać na wszystkie poruszone kwestie. Każdy widział, nagrania nie kłamią, a po niektórych stwierdzeniach pozostałoby tylko wstawienie emotki. Ta decyzja oznacza akceptację dla takich zachowań i tyle.
Fajne jest to ciągłe przywoływanie Di Stefano. On może sobie mówić co tylko chce, wszyscy mają do niego za dużo szacunku by to krytykować, ale nie znaczy to, że ma monopol na prawdę. Piłkarzem był wielkim, a trenerem dość słabym. W jego czasach piłka nożna była zupełnie innym sportem.
Napiszcie coś ciekawe o jutrzejszym meczu.



