Nikogo nie usprawiedliwiam, pisałem że takie zachowania mi się nie podobają. Ale jestem realistą a nie marzycielem i wiem, ze się tego z futblolu nie wypleni. Jechanie po Barcy jest teraz modne, ale to nie dziwne, bo to drużyna która jest jedną z trzech najlepszych w historii tego sportu (wcześniej Milan -i pewnie dlatego kibice MIlanu których znam nie uczestniczą w tym zjawisku i Barca JC). Nikt nie czepi się Di Mari który również nurkował, Marcelo i Arboledy za totalną chamówe. O Pepe już nie wspominając.Niestety ale reprezentujesz tę grupę kibiców,która usprawiedliwi wszystko żeby tylko wyszło, że Barca jest niepokalana. Ale ja nie o tym.
Owszem, mozemy po jednej symulce nazywać kogoś oszustem, ale czy to ma sens? Czy zostałby choć jeden piłkarz który umyślnie nie oszukał sędziego? Wątpie. Oszustem można nazywać kogoś kto robi to notorycznie, ot taki Di Maria na ten przykład. Miej na uwadze, że w tym kontekscie oszustwo = łamanie reguł gry. A wyraz złodziej nie jest synonimem wyrazu oszust.Busquets nie jest oszustem bo nie symuluje często. Złodziej nie jest złodziejem bo kradnie rzadko. Co to za usprawiedliwianie.
Nie miałem na myśli bandyckich ataków, tylko takie sytuacje jak zagranie reka, nurkowanie, udawanie ze dostalo sie w glowke itd. Gdybys czytal uwaznie, to na pewno bys nie podawał tak drastycznych przykładów. Cwaniactwo nie równa się łamaniu kości i polowaniu na nogi.Przewagę może osiągnąć Real nad Barcą bo np. Diarra złamie nogę Messiemu. Real osiągnie dzięki temu przewagę a odwieczny rywal straci najlepszego gracza na finał LM, może to się nie podobać ale tak zawodnik jest potrzebny i nic nie poradzimy. Tak samo głupie jak to co Ty piszesz.
MIła dyskusja, ale zaraz wychodze i nie wiem czy zdaze odpowiedziec. Wiec peace



