Przepraszam bardzo ale co takiego zrobil ten Abidal? Cala robote odwalili lekarze. Szybko zdiagnozowali usuneli tak nieinwazyjnie ze mogl po paru tygodniach wrocic do treningu. Do pracy ktora zarabia na zycie. Fajnie ze tak sie stalo ale gdzie ta wielka walka? Za co ten szacun?Dr.Football1 pisze: Brawa dla Realu za walke i oczywiscie dla Abidala,ktory ma u mnie szacun do konca zycia
To taka mala dygresja. Wracajac do meritum chyba najciekawsze spotkanie z czwormeczu. Mimo tego i tak nie bylo fajerwerkow. Awans Barcelony nawet przez chwile nie byl zagrozony. Grali swoje nie forsowali tempa a Real nie mial metody jak ich ugryzc (bramka Marcelo to jedyny ich celny strzal w swiatlo bramki?). Pilkarze Realu duzo faulowali jednak nie widzialem w tych zagraniach zlosliwosci i agresji co charakteryzowalo pilkrzy tego klubu w poprzednich spotkaniach z Barcelona. A i katalonczycy mniej symulowali. Mecz przebiegal dosc spokojnie.
Sedziowanie moim zdaniem dobre. Arbiter panowa nad wydarzeniami. Sytuacja z Gonzalo kontrowersyjna. Po decyzji sedziego wychodzi ze jego zdaniem w ogole nie bylo faulu na Ronaldo inaczej zastosowalby przywilej i uznal bramke lub w najgorszym wypadku cofnal gre. Szkoda ze nie uznal bo druga polowa przy prowadzeniu krolewskich bylaby duzo ciekawsza.
Barcelona jest faworytem finalu ale mysle ze MU tak tanio jak ostatnio skory nie sprzeda.


