Faul Pique na Ronaldo byl podrecznikowy. Rzut wolny bezposredni i napomnienie dla Hiszpana.
Otoz jezeli chodzi o rozpatrywanie ewentualanej korzysci i puszczenia gry, to w zaistnialej sytuacji sedzia nie mogl skorzystac z tego prawa. Cristiano upadajac rowniez popelnij przewinienie i uniemozliwil tym samym interwencje Mascherano. Wobec tego nalezalo cofnac gre do pierwszego przewinienia Pique. Dodatkowo gwizdek sedziego mial miejsce juz przed oddaniem strzalu przez Gonzalo, wiec w mysl przepisow, ale rowniez zwyklej logiki nie mozna mowic o nieuznanej bramce dla Realu. Arbiter podejmujac decyzje (mylna jako, ze powinien podyktowac rzut wolny bezposredni z kara indywidualna dla Pique) nie wiedzial, ze w dalszej fazie akcji padnie bramka.
Mecz ogladalem dosyc wyrywkowo, jako ze bylem bardzo zmeczony wydarzeniami dnia wczesniejszego (



