Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18570
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Kluchman » 05 maja 2011, 0:18

bartbuks pisze:Wyjaśniłem to wcześniej. Barca to maszyna, która zmienia tryby, lecz działa na zasadzie takiego samego mechanizmu od dawna. Real został drastycznie zmieniony przed tym sezonem. Wybacz, ale to logiczne, że nie jesteście w stanie narzucić im własnego stylu, bo go jeszcze nie posiadacie. Dlatego w dalszej części posta pisałem o kilkuletnich planach.
To są raczej oczywistości, aczkolwiek Real ma już pewien styl. Pisanie, że nie, jest nieprawdą. Nie jest on jeszcze wystarczająco dojrzały, ale pewne rzeczy już widać. Inne rzeczy niż robił Pellegrini i dlatego tak ciężko było w pierwszym GD tego sezonu. Wystarczy obejrzeć jakikolwiek inny mecz. Manchester United ma swój styl, jest zgrany dużo lepiej od Realu i też raczej nie narzuci Barcelonie warunków gry. Czasem trzeba się dostosować do rywala. Barcelona ma swój model zakorzeniony już u małych dzieciaków, tam wszyscy grają tak samo i zawsze będą mieć pod tym względem przewagę nad jakąkolwiek drużyną bez podobnego modelu. Oni są uzależnieni tylko od wymiany pokoleniowej, bo nie zawsze trafi się równie dobry wysyp zbliżonych roczników ze szkółki. To też oczywistości.
bartbuks pisze:Wiesz jak? Czytając niektóre artykuły, wypowiedzi, czy inne rzeczy, mam wrażenie, że wielu postawiło sobie za cel obarczyć Real obowiązkiem wyeliminowania Barcelony. Ja nie mówię, że było to niemożliwe, ale bardzo trudne. Zobacz w jakim stanie byliście pół roku temu dostając baty na Camp Nou. Nikt nie zauważa, że drużyna zrobiła ogromny postęp, ale braki musiała załatać walecznością i brutalnością. Taka jest prawda, bo charakterystyka gry środka pola Barcy, a Realu to niebo i ziemia.
Każdy widzi postęp. A już na pewno te osoby, które mają go widzieć. Obowiązku wyeliminowania Barcelony nie było, bo ona pozostawała faworytem, ale szanse były i gdyby nie pewne kluczowe decyzje arbitrów mogłoby to się skończyć bardzo różnie, więc nie powinieneś dziwić się niesmakowi. Te cztery mecze pokazały, że Real może walczyć z Barceloną bez żadnych kompleksów. Zobaczymy jak będzie wyglądał dwumecz o superpuchar. Ja bym tego nie nazywał brutalnością, a raczej agresywnością. Oczywiście były pojedyncze brzydkie incydenty, typu ktoś na kogoś nadepnął, ale gra gra była agresywna/twarda i fair ze strony Realu. Poza tymi wspomnianymi przypadkami bez chamstwa. Trzeba te dwie rzeczy rozróżniać. Agresja czy też twardość w grze i brutalność to dwie zupełnie inne rzeczy. Warto też podkreślić, że poza wczorajszym meczem to Barcelona częściej faulowała. Charakterystyka w grze Barcelony i Realu nigdy nie będzie taka sama, a która będzie lepsza każdy zawsze sobie może subiektywnie ocenić. Nie będzie taka sama z powodów, o których napisałem powyżej. Real może swoje zgranie, a poprzez to grę piłką doskonalić, ale ta piłka jest i będzie rozgrywana w zupełnie inny sposób niż w Barcelonie. Ewentualne przyjście Sahina o ile się potwierdzi w tym pomoże, bo częściej Xabi będzie mógł mieć obok zawodnika nie odpowiedzialnego głównie za defensywę.
bartbuks pisze:Tak ale zauważ, że tych 2-3 nie przyjdzie usiąść, tylko wskoczyć do składu, bądź podnieść morale i wzbudzić walkę o miejsce. Nie macie napastnika, co jest dramatem. Wystarczy, że przed każdym sezonem wskoczy 2 nowych, którzy muszą być lepsi niż odchodzący. I tyle. Reszta będzie się zgrywała i pracowała. O to tutaj chodzi, bo porównajcie sobie podstawową jedenastkę sprzed roku, a obecny skład. Daje do myślenia?
Po to zazwyczaj robi się transfery, by wzrosła konkurencja, bądź by wprowadzić nowe możliwości. Real ma skład praktycznie kompletny. Potrzebuje tylko właśnie kreatywnej alternatywy dla Xabiego w środku boiska, by mieć tam więcej wariantów gry. Reszta transferów to będą prawdopodobnie zawodnicy częściej pełniący rolę rezerwowego niż grający w pierwszym składzie. Nie bardzo zgadzam się z tym napastnikiem, bo jeśli Benzema zaczął grać dobrze, to on i Higuain to już jest dużo. Cristiano to troszkę inna pozycja. Nie wiem, czy zostanie Ade, czy nie, jeśli nie, to przyjdzie ktoś inny, ale prawdopodobnie w kadrze na nowy sezon znajdzie się też Morata. Starczy. Dziś as pisał o Callejonie, ale on byłby ewentualnie alternatywą dla Cristiano czy też Di Marii w miejsce Pedro Leona, na którego Mou z jakiś względów nie stawia wcale. Przed tym sezonem zmian było zdecydowanie więcej.

Wróć do „Hiszpania”