Chyba nikt z Was nie wie o dwóch sprawach. Podczas gry w Betisie Kowalczyk miał złamaną nogę i pauzował przez długi czas, potem przez długi czas siedział w stolicy, bo Betis nie płacił mu, więc on nie trenował. W Las Palmas był na wypożyczeniu, po którym postanowił zerwać z piłką, bo nie chciał wracać do Sewilli. Druga sprawa jest taka, że porównywanie Kowalczyka i Juskowiaka jest totalną głupotą. Kowal nie był takim snajperem jak Andrzej. Częściej asystował niż sam strzelał. Pooglądajcie sobie więcej meczów z jego udziałem, zobaczcie jakie gole strzelał w Betisie.
Gucio był ikoną PAO, lecz w kadrze kompletnie się nie sprawdził. Juskowiak miał fantastyczny początek w Lizbonie, lecz już w Pireusie i Gladbach było nędznie. Dopiero Wolfsburg okazał się idealnym klubem.



