Dotarlem na Tede i zostalem jeszcze na Pariasach. Potem obowiazki samcze wzywaly do wieczornego dzialaniaCris7 pisze:Bienias, byłeś na Warsaw Challenge?
Jak zwykle WC trzyma poziom. Duzo ludzi pomimo kiepskiej pogody. Policja jak zwykle nie spisuje za picie w parku co w czasach Tuskolandii jest ewenementem.
Tede pojechal na spontanie. Fajne zarciki mieli ale repertuar sredni tym bardziej, ze Tede czesto nie mogl z Tuninziano dogadac sie co do grania utworow. Efekt-Tede nie znal slow
Parias kozacko. Masa ludzi akurat wtedy przyszla i mimo braku znajomosci plyty, publicznosc fajnie sie bawila. Jak ktos bywal na koncertach Molesty wie o czym pisze. Warto pojsc na koncert.


