Zespoly graly fazami - 15 minut Twente,a potem nawalnica ze strony Ajaxu i tak w kolko. Kiedy wydawalo sie,ze obejrzymy na De Kuip rzuty karne,genialnie na glowe Janko dosrodkowal Janssen (niesamowicie bije stale fragmenty ten bandzior),a Austriak jako jeden z lepiej grajacych glowa zawodnikow w Europie sytuacji nie mogl zmarnowac. W Twente najbardziej podobali mi sie Janssen,Ruiz oraz Douglas,w Ajaxie na skrzydle szalal moj ulubieniec Ebecilio,Vermer tez mial kilka swietnych interwencji,choc to raczej bramkarz mocno sredni imho,nawet jak na warunki Eredivisie. Zawiodl mnie za to na calej linii Sulejmani,ktory zostal kompletnie wylaczony przez defensorow De Tukkers i nie zaprezentowal tego z czego slynie najbardziej - rajdow prawym skrzydlem i scinania do srodka na swoja lepsza lewa noge.
Za tydzien w Amsterdamie mecz o mistrzostwo. Przewaga psychologiczna po stronie Twente,ale Ajax zadny zemsty i krwi. Zapowiada sie to wszystko pasjonujaco.



