Re: FMy

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18816
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1799
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

Re: FMy

Post autor: Salas11 » 09 maja 2011, 18:03

Sammyy pisze:Gram standardowo na 2 taktyki, bardziej ofensywna na mecze u siebie plus bardziej zachowawcza na mecze wyjazdowe plus spotkania z mocniejszymi przeciwnikami czy derby.
Mało :P Ja wczoraj zacząłem prowadzić Fiorentinę. Gram 4-2-3-1 i pod to ustawienie mam pięć różnych taktyk opracowanych na stopień trudności meczu czy rozwój wydarzeń na boisku.
Sammyy pisze:]We wcześniejszych wersjach z tym było różnie, tu się sprawdza dość dobrze, mimo wszystko strasznie denerwuje mnie fakt że sam na sam wykorzystywane jest bardzo rzadko
Nic nie poprawili w tym kierunku? :shock: To faktycznie irytuje w cholerę... Napastnik, który lubi oddawać mocne strzały na ogół nie wykorzystuje wielu sytuacji sam na sam. Podobnie rzecz się tyczy z niskim atrybutem opanowania, przy którym i wykończenie na 20 wiele nie zdziała. Taki Forlan, który ma i jedno i drugie a w dodatku słabo gra głową jest napastnikiem z sennego koszmaru.
Sammyy pisze:przeciwnik w meczu stwarza sobie pół sytuacji i strzela bramkę co jest notoryczne
Coś nowego :think: Zdarza się co prawda, że jakiś banan wciśnie mi bramkę mając jedną sytuację na krzyż przez cały mecz, ale na pewno nie jest to notoryczne :P
Sammyy pisze:w dodatku bardzo dziwnie naliczane są noty z mecz gdzie ktoś gra dobrze, a wedle gry rozegrał fatalne spotkanie...
Czyli kolejna plama Sports Interactive, bo podobno była to jedna z pierwszych rzeczy do poprawy przez designerów. Noty są warunkowane prostymi zajściami na boisku. Jeśli np zawodnik zawali bramkę swojej drużynie, jedynym ratunkiem dla niego przed oceną poniżej 6.0 jest strzelenie bramki, bądź ze dwie asysty. U napastnika rzecz jasna chodzi o skuteczność, ale i aktywność, bo zdarza się że striker bez bramki czy asysty potrafi wyłapać dobrą notę powyżej 7.0

A jak tam Sammyy silnik 3D? Poprawili coś w rozgrywce, czy dalej te same schematy i drętwi piłkarze?

Wróć do „Hyde Park”