Popielarz przypomina sobie zabawną historię związaną z Donaldem. Jechali jako kibice Lechii do Dębna Lubuskiego. Tamtejszy Dąb był też w drugiej lidze. Przyjechali z Gdańska dużą grupą. Kilkadziesiąt autokarów, około tysiąca kibiców. Wysypali się z pojazdów i szli przez miasteczko przebrani, z bębnami, gitarami. Donald w pierwszym rzędzie robił swoim wyglądem furorę. Miał biało-zielony cylinder i długi do ziemi biało-zielony płaszcz. Wszyscy wylegli do okien. Ktoś robił zdjęcia. Pokazywano ich sobie palcami.



