niby jakim tokiem? porownujesz goscia ktory kupuje klub i robi z nim co chce w pojedynkę, i 150tys (w przypadku barcelony) czy 250tys(w przypadku benfiki) zwyklych ludzi ktorzy placa po kilkaset euro dla barcelony/kilkanascie+-kikadziesiat dla benfiki rocznie jako symboliczna skladkę?Babel pisze:Jesli chodzi tylko o fakt, ze pieniadze sa prywatne Morattich to tak, ale idac takim tokiem myslenia to socios tez daja prywatne pieniadze wiec Barcelona tez jest w rekach prywaciarzy. Pozniej jeden z nich cieszacy sie najwiekszym zaufaniem kieruje polityka klubu i podpisuje umowy sponsorskie z prywaciarzami!
rozmowa zaczyna sie zapetlac, kazdy moze sam sobie wyrobic opinie. ja nie mam zamiaru zabraniac morattiemu/berlusconiemu/rodzinie agnelli wydawania wlasnych pieniedzy, tak samo jak i szejkom z city czy abramowi. to ich pieniadze, a prawo/status klubu zezwala im na to aby stali sie wlascicielami i robia co im sie podoba.
ps. awracajac do barcelony wydaje mi sie ze nunez mogl swego czasu inwestowac wlasne pieniadze do barcelonę, glownie na poczatku swojej prezydencji i pozniej w czasach DT. podobnie mowi sie zreszta o perezie(real to przeciez tez klub socios).



