Wyjaśnię może inaczej to co napisałem już wcześniej.Babel pisze:Ale "Say no to racism" jest na spotach reklamowych, wiec dziwne, ze traktowana te sprawe w stylu - nie ma ciala, nie ma zbrodni.
Kilka lat temu(gdzieś za czasów Rijkaarda chyba jeżeli nie wcześniej) jakiś Francuz usilnie obrzucał Barcelonę gównem licząc, że przynajmniej część się przyklei i będzie śmierdziało. Chodziło o doping naturalnie. Nasilono kontrole, żadnych niesprawiedliwości oczywiście nie stwierdzono, Barcelona wytyczyła proces o zniesławienie czy jakoś tak i dostała odszkodowanie w wysokości nie mam pojęcia jakiej. W tym sezonie historia się powtórzyła, kontroli było sporo i Barcelona znowu złożyła pozew - postępowanie w toku z tego co mi wiadomo. Ktoś znowu będzie musiał zapłacić.
Rasizm - podobnie jak doping - to poważna sprawa. Gdyby UEFA ukarała Sergio tak jakby na wszelki wypadek (zbrodni nie udowodniono, ale mogła zajść a trzeba z tym walczyć) a potem Barcelona korzystając z jakichś tam speców czytających z gęby czy innych wężoustych udowodniła, że Busquets wcale nie powiedział tego o co go oskarżono (i skazano na podstawie nagrania marnej jakości, które niczego nie udowadnia) to najpewniej skończyłoby to się kolejnym pozwem bo ukaranie absencją w meczu/meczach to jedno a przyklejenie czegoś takiego jak rasizm to co innego. Dlatego pytam jak najbardziej poważnie - czego niektórzy oczekiwali od UEFA? Wszyscy byli tam i widzieli co zaszło? Wszyscy widzieli filmik i są pewni słów Sergio? Materiał dowodowy w tej sprawie dostarczył Real Madryt także można założyć, że chodziło właśnie o nagranie, które pokazały madryckie media. Nagranie niewystarczające do skazania kogokolwiek. Można też wierzyć w zakrojony na ogromną skalę spisek faworyzujący Barcelonę. Proszę tylko wyraźnie zaznaczyć kto jest zwolennikiem tej teorii żeby było wiadomo z kim dialogu nie podejmować.
Jeśli chodzi o Mourinho to nie wiem przypadkiem czy to nie była recydywa


