Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18601
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 19 maja 2011, 19:43

Wiadomo, Real jest 100 lat za Barceloną, to że nawiązał z nią walkę to po prostu nietrafiony mikrocykl, a nawet kłamstwo powtarzane przez tych, co się nie znają i nigdy nie osiągnie jej kosmicznego poziomu. W dodatku gra brzydko i defensywnie, że aż zęby wypadają pomimo tego, że na kolejkę przed końcem ligi ma więcej strzelonych goli od pięknie podających, a Ozil nie dorasta do pięt Inieście pomimo statystyk (no dobra, tu odszedłem od tematu, ale zainteresowani wiedzą do czego to się tyczy :P ).

Liga właściwie nie była możliwa do wygrania już od ładnych dwóch miesięcy, a może nawet więcej, pisałem o tym dawno temu. Kibicowi Barcelony trudno to przyznać, bo oni lubią mitologizować obecną siłę tej ligi (ciekawe w ilu meczach na przestrzeni całego sezonu według nich Barcelona nie "była lepsza"?), ale różnica pomiędzy czołową dwójką, a resztą stawki jest za duża, by to się dało fizycznie zrobić. Liczba punktów świadczy o pewnych faktach dobitnie, a ostatnie straty oczek przez Barcelonę to tylko efekt totalnego rozluźnienia. Gdyby Real wygrał z Barceloną na SB, to ta zupełnie inaczej grałaby w ostatnich kolejkach, a tak choć nie oglądałem ich ostatnich spotkań prawdopodobnie cały czas sobie grają w chodzonego i czekają na mecz z MU.

Futbolski - Pepe miał w meczach z Barceloną specyficzne zadania taktyczne, które w Realu poza nim mógłby realizować tylko Lass ewentualnie. Nie było trudno tego zauważyć. Nie było też trudno zauważyć tego, że te zadania były w dużym stopniu skupione na Messim, który z Pepe na boisku po prostu nie mógł się rozpędzić, ani zrobić czegokolwiek sensownego, bo Portugalczyk na to nie pozwalał. Można a nawet trzeba doceniać klasę Messiego, ale na pewne fakty nie można być ślepym. A jak to za mało, to były też dwa inne mecze, gdzie grali obaj i sytuacja była mniej więcej podobna.

Kun lepszy od Higuaina i Benzemy? Daj spokój sigane pepe. Pamiętam nawet artykuł z zeszłego sezonu na defensacentral zdaje się, o dość wymownym tytule "Kto powiedział, że Kun jest lepszy od Higuaina?" Czyste fakty mówią same za siebie.

Altintop to był transfer zupełnie dla mnie obojętny. Jeśli po siedzeniu w Bayernie godzi się na dość prawdopodobną rolę zmiennika zapchajdziury na kilku pozycjach, to ok. Nie dziwię się jakoś szczególnie Mourinho, że go chciał właśnie ze względu na jego wszechstronność, a słabym piłkarzem też raczej nie jest. O ile dobrze zaaklimatyzuje się w drużynie, to będzie przydatny.

Cristiano strzela i bije wieloletnie rekordy, bo mu wystawiają (Diego Lopez również specjalnie wpuścił dwa gole z rzutów wolnych) i w ogóle jest słaby. To niesprawiedliwe. :(

Wróć do „Hiszpania”