Czy zamykanie stadionów stwarza niebywałe zagrożenie dla społeczeństwa? Ów rzekomo* niezwykle szkodliwi kibole byli obecni na stadionach i tam też wyrządzali ewentualne szkody, tam też się głównie gromadzili dzięki czemu było łatwiej ich nadzorować. Zamknięcie stadionów powoduje, że ów rzekomo niebywale szkodliwi kibole stają się niejako "wypuszczeni" z ram stadionowych i będą teraz te szkody wyrządzać gdzieś indziej ponieważ póki co przyczyny nie zostały rozwiązane a jedynie łata się pewne skutki.
No chyba że przyczyną wszelkich szkód wyrządzanych przez rzekomych kiboli były stadiony same w sobie. Zatem to też jest skandal aby budować tak wielkie obiekty które prowokują rozwój patologii. A późniejsze zamykanie tychże obiektów to już w ogóle szczyt paranoi.
Podsumowując. Zamykanie stadionów gdzie podobno byli obecni bandyci stwarza niebezpieczeństwo do narodzenia się pomysłów, iż w późniejszym czasie będą zamykane więzienia ponieważ tam również jest patologia?
*rzekomo - bo nadal nie wiem o kim mowa, zamyka się kilkudziesięciotysięczne stadiony a więc w skali kraju łącznie jest kilkaset tysięcy szkodliwych kiboli? No bo tak to należy rozumieć skoro analogicznie ulic się nie zamyka na skutek wypadków drogowych pewnego z przyczyn pijanych kierowców stanowiących jakiś tam procent ogółu.


