Mentor pisze:Perez postawił wszystko na jedną kartę. Mocniejszej figury nie ma i nie będzie a więc jakby Real przypadkiem nie wygrał w następnym sezonie ligi i/albo LM to może się zdarzyć tak, że poleci Jose razem z Floro.
itd.Pelart pisze:Władza w ręce Mou, decyduje teraz o wszystkim, bez wątpienia również o zmianach kadrowych. Jeżeli przyszły sezon okaże się klapą to Real czeka katastrofa. Za wiele było mówienia o mityczny 2 sezonie.
Do tego odniosę się za chwilę, najpierw:
Przeraża mnie to, co Ci ludzie wygadują w niektórych cytatach (nie wszystkich oczywiście). Aż zwątpiłem w myślenie.Mentor pisze:Coś do poczytania ---> http://www.realmadrid.pl/index.php?co=a ... i&id=34511
Generalnie nie bardzo rozumiem. Podstawowa kwestia. Dlaczego odejście Valdano miałoby grozić odejściem Mourinho i Pereza za rok, jeśli Real nie osiągnie w następnym sezonie naprawdę wielkich rzeczy? To dość konkretne pytanie, bo nie widzę związku. Już nie dyskutując z samą tezą, czy tak będzie czy nie, bo mi się nie chce tego maglować, a teza wydaje mi się mocno na wyrost, bo brak ligi/LM w następnym sezonie nie musi ceteris paribus prowadzić do odejścia Mou. Pytanie brzmi co w tej kwestii miałaby zmienić obecność Valdano w klubie?
Przecież o problemach typu instytucjonalnego w Realu mówiło się od bardzo dawna. Taki Pellegrini, czy też poprzedni trenerzy nie mieli żadnej realnej władzy w kwestii budowy swojej drużyny, bo od tego była dyrekcja sportowa. Nikt nie mówił trenerowi kogo ma wystawiać, a kogo nie, czy też jaką taktyką ma grać, ale już w kwestii transferów chociażby Pellegrini niewiele mógł zrobić, nie był tu żadnym decydentem. Byli więc zmieniani jak rękawiczki, w czym nie było nic dobrego, czego nie trzeba tłumaczyć.
Stanowisko Valdano zostanie przejęte przez osobę, która nie ma problemów osobistych z nikim w klubie, posiada ogromne doświadczenie i ma dobre relacje (chyba ulubione słowo wielu) z trenerem. Przejście na model angielski w kwestii samego zarządzania drużyną to nie jest zmiana sytuacji na gorsze, tylko na lepsze. Problemu w samym Valdano osobiście nie widziałem, jego postać mi nie przeszkadzała, ten człowiek jest w Realu w różnych rolach z przerwami od ponad 20 lat. Wielu kibiców go nie docenia, a to błąd. Generalnie jednak zmiana modelu w tej kwestii to uzdrowienie sytuacji. Nie wiem jak długo Mourinho pozostanie w Realu, oby jak najdłużej, pozostały mu jeszcze trzy lata kontraktu. Lecz najważniejsze jest to, by po Mourinho sytuacja wyglądała podobnie i by trener, ktokolwiek nim będzie, był decydentem w kwestii własnej drużyny i by nie było tarć wewnętrznych jak na linii Valdano-Mourinho niezależnie od tego jakie ten spór miał podstawy, bo tego do końca się nie dowiemy. Obaj panowie mają silną osobowość.
Niektórzy twierdzą, że Mourinho zbyt mocno podporządkował sobie klub. W pewnym sensie może i tak, bo jest on potrzebny, by nie robić znów gruntownych zmian, a popierają go wszyscy od kibiców po piłkarzy. Z drugiej strony działa tutaj zasada kontrastu i ludzie porównują obecną sytuację do tej, jaka miała miejsce wcześniej przez wiele lat. A jak ta sama sprawa wygląda, gdy porówna się ją od drugiej strony? Do tego, jaką rolę w swoich klubach pełnią np. wspomniani Ferguson i Wenger? Realowi pod tym akurat względem nadal daleko do MU i Arsenalu, obecna sytuacja musiałaby potrwać przez x lat, a to jest Hiszpania, gdzie ludzie są przyzwyczajeni do czegoś innego. Trudno zatem robić bezpośrednie porównania. Mimo to o ile nie zabraknie konsekwencji w trwaniu w tym modelu także po Mourinho bez względu na to, ile jeszcze lat będzie pracował w Madrycie, to może być naprawdę dobrze i sytuacja w klubie może się wreszcie ustabilizować na dobre.



