To takie asekuracyjnePowiem ze nie odczuwam jakiegos super cisnienia przy tym finale, 2 lata temu mielismy ekipe na poziomie Barcy, teraz jej niemamy, chcialem majstra i go mamy, w LM jestem zadowolony z finalu ale jakos zdenerwowany nie.
co do samego finalu to nie licze na swietne widowisko. W kazdym razie zalezy ono od Safa i jego ustawienia. Barcelona wiadomo jak bedzie grala a ewentualne zmiany taktyki nie wplyna na jej widowiskowosc. To samo z forma. Pod koniec sezonu spuchlismy i widac bylo ze gramy wolniej i przewidywalniej. O ile kondycyjnie wytrzymywalismy to i tak cos nie bylo ok. Od kwietnia gramy w lidze na pol gwizdka, a dodatkowo wielu zawodnikow odpoczywalo przez ostatnie 2 tyg. Mam nadzieje ze mini mikrocykl przyniesie efekty. MU w przeciwienstwie do Barcy gral srednio przez wieksza czesc sezonu. Jednak to co robil w polfinale oraz z Chelsea zrobilo na kazdym wrazenie. Mozna chyba rzec ze sa w najlepszej formie w calym sezonie. Niby faworytem jest Barcelona ale to chyba wynika z faktu ze jak chlopaki sa w formie to nie ma [ch**] na swiecie zeby chociaz zremisowal. Innego wytlumaczenia nie widze bo MU to nie jest ogorek zeby byly az tak duze roznice. Jak dodamy do wszystkiego niemoc strzelecka Villi oraz Pedro to mozna miec obawy o nasza ofensywe. Dla Davida jest to ostateczny egzamin. Jak sie przyczyni do wygrania do juz nikt nie bedzie smial go nawet porownac ze Zlatanem. Niestety jednak jest jeszcze Eto a raczej jego brak, ktory potrafil wlasnie w takich meczach robic roznice. Wierze ze po meczu nie bedziemy mieli nowych powodow zeby pisac Samu wroc.


