Wojciech Kowalczyk na pewno jest wielkim fanem Barcelony, on na pewno kocha ten klub. Oczywiście niekiedy ta jego miłość przejawia się w jakimś romantycznym szale, idealizowaniu, totalnej adoracji, ale uznaję, że po prostu to jest jego charakter. Jeśli coś lubi w innych dziedzinach, pewnie też to tak mocno wielbi - być może dla niektórych przesadnie. Mnie osobiście to nie przeszkadza. Każdy klub ma całe spektrum kibiców, jedni podchodzą na chłodno, drudzy nie.Salas11 pisze:Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze bierze tego człowieka na poważnieczeher pisze:oczywiscie Kowal znowu pajacuje... typuje 4:1![]()
40-tka na karku a miewa czasem przewalenia niczym niektórzy fani Barcelony w wieku gimnazjalnym.
Niestety, po 5:0 na Camp Nou z Realem, Pan Kowalczyk napisał ekstremalnie kiepski felieton, w którym padały słowa "na kolana Mou". To już nie miało nic wspólnego z miłością do klubu, ale z nienawiścią do przeciwnika, co jest już mało fajne. Jeżeli Kowal stawia 4:1 dla Barcy, to spoko dla mnie. Wszak sam stawiam 4:0 dla Barcy albo 4:0 dla Manchesteru. Mam jednak nadzieję, że jeśli Barca wygra nawet i 1000:0, to Kowal nie napisze tego typu "przemyśleń". W tym konkretnym przypadku jestem chyba nawet tego pewien, bo przeciwnikiem jest Alex Ferguson.



