Hmm, można by powiedzieć, że zawodnik, który jest w Milanie od 9 lat, też nie musi spotykać się z trenerem przed podpisaniem nowej, rocznej umowy. Gdyby odnieść to do Gattuso to dawno już by go w klubie nie było, ma przecież notoryczne pogadanki z zarządem o własnej przydatności.Pojawiają się plotki o wymianie Montolivo-Cassano. Nie zdziwiłoby mnie to.
Po pierwsze, Cassano pół roku temu podpisał kontrakt na 3,5 roku. W takiej sytuacji agent zawodnika nie spotyka się po pół roku po to, by porozmawiać z klubem o przydatności zawodnika (to jest Antonio Cassano, nie jakiś Adiyiah czy inny zawodnik-niewiadoma), tylko po to, by omówić plany transferowe.
Owszem, to dementi nic nie znaczy. Jednak Montolivio to nie jest raczej typ, którego szukamy. Do tego poziomem bliżej mu do naszej ławki, z której miałby problem wstać na dłużej, a zamiana na zawodnika, który po okresie przygotowawczym może wskoczyć do składu, bo talent go do tego predysponuje, jest dość karkołomnym pomysłem. A jeśli już nawet wymiana, to z dopłatą z ich strony. Ile jest warty Montolivio na rok przed końcem kontraktu, którego, podobno, nie chce przedłużać? 8 mln? W takim razie do Antka potrzeba wciąż 7-10 mln dopłaty. I samej zgody Cassano, a na to się nie zanosi.Po drugie, dementi Gallianiego na temat Montolivo dla mnie nic nie znaczy. Allegri korzystał z Pirlo, gdy mógł, znalazł dla niego nowe miejsce na boisku, jestem przekonany, że Montolivo nie odstrzeliłby na trybuny.
Trochę pokrętna logika. Na wyczekiwaniu ze Zlatanem mogliśmy tylko zyskać - jeśli Barca nie przystałaby na nasze warunki, to skończyłoby się na pozostaniu Szweda u nich, a to kosztuje i psuje atmosferę. Sam Ibra zdawał się optować za naszym kierunkiem, odrzucając pomysły z transferem do Anglii, to też stawiało ich pod ścianą. W przypadku Pastore i Hamsika nie ma czegoś takiego. Kluby chcą ich pozostania, no chyba, że przyjdzie naprawdę godna oferta. Sami piłkarze też raczej buntu nie podniosą, ich prezesi są zbyt charakterni i pacyfikacja buntu mogłaby być bolesna. Gracze ci zostaną sprzedani jak przyjdzie dobra oferta, nie wcześniej.To już nie jest Ibrahimović, który chce odejść ze swojego klubu za wszelką cenę, a klub chce się go pozbyć, tylko przyjdzie do nas gracz, którego w klubie chcą zachować, albo zarobić na nim jak najwięcej. Jeśli kogokolwiek z tej czwórki ich kluby będą chciały sprzedać, to jaki miałyby interes sprzedając w sierpniu? Nie mówiąc już o zaklepaniu na europejskie puchary (poza Napoli te ekipy grają w kwalifikacjach), to dodatkowo nie mieliby czasu na wkomponowanie następcy tego gracza do zespołu. Jeśli Udinese, Napoli czy Palermo liczą się ze scenariuszem sprzedaży swoich gwiazd, to raczej w czerwcu lub na początku lipca, a nie w sierpniu.
Czepiliście się tego Seedorfa niemiłosiernie, a decyzja była słuszna: Jak na razie jedyny kreatywny pomocnik w klubie, z połową ostatniego kontraktu, na rok, po rundzie, w której był jednym z jaśniejszych punktów - kilkukrotnie man of the match (Tottenham, Fiorentina), mogącego zagrać na trzech pozycjach, a jednocześnie z zapowiedzią sprowadzenia mu prawdziwego konkurenta. Utrzymanie tego gracza kosztuje tyle co utrzymanie Bonery, a połowę Flamoneya, z tym, że Seedorf ma wpływ na grę nieporównywalnie większy niż oni.Tyle że popełniono olbrzymi błąd przedłużając kontrakt z Seedorfem.
Ja mam nadzieję, że ostatnie wypowiedzi naszych zawierają ziarno prawdy, czyli "nie" dla Ganso. Jakoś nie mam przekonania do tego transferu.Ganso jak dla mnie jest sprawa oczywista. Galliani miał porozumienie z DiSem i piłkarzem, ale Santos stawiał zaporowe warunki. Ostatnio zmiękli i sprawa ucichła. Od dwóch dni media trąbią, że transfer Brazylijczyka jest kwestią czasu.



