Tyle że agent Cassano nie spotkał się z Allegrim, tylko z Gallianim, a więc omawiał nie sprawy sportowe, tylko transferowe. To jest olbrzymia różnica.Agent Cassano chciał pewnie uzyskać informacje na ten sam temat, tj pozycji swojego klienta w klubie. Jak na razie obie strony zgodnie twierdzą to samo - kontrakt zostanie wypełniony.
To znaczy, że gdy Galliani mówi, że ściągniemy bramkarza, to oznacza, że możemy ściągnąć bramkarza, albo lewego obrońcę, albo napastnika, albo nie kupić już nikogo. Allegri jest dla mnie o wiele bardziej wiarygodny, zwłaszcza po ostatnich wypowiedziach.tzn?
My nie jesteśmy Juventusem, by rzucać na stół tyle, ile sobie Fiorentina zaśpiewa, i dopłacać za miłą współpracę. To nie negocjacje są istotne - uwierz mi, nawet największych transferów nie omawia się przez dwa miesiące. Te spotkania są na przestrzeni tygodni, ale ze względu na płynną sytuację graczy.Kiedy to Milan bezproblemowo zapłacił tyle, ile chciał inny klub?
Jeśli Hamsik chce odejść, to negocjacje oczywiście będą trwały jakiś czas, bo Napoli nie ma interesu w sprzedaży go, ale nie potrwają do końca stycznia. Zwróć uwagę na różnice między zakupem na przykład Pato z Internacionalu, czy transfer C. Ronaldo z ManU do Realu i porównaj z kupowaniem graczy, którzy strzelili focha i chcą odejść za wszelką cenę. Robinho i Zlatan nie chcieli odejść ze swoich klubów od pierwszego lipca. Transfery Hamsika i Pastore wyglądają bardziej jak te związane z Pato czy Portugalczykiem, niż ze Szwedem.
Cassano nie był na razie brany przez Allegriego pod uwagę (możliwe, że ze względu na motorykę i przerwę w treningach, to dość obszerne zagadnienie, bo on jest głupi, by nie widzieć, że Cassano tam idealnie pasuje), ale Robinho grał na pozycji ofensywnego pomocnika większość czasu. Boateng tam grał w ostatnich miesiącach dlatego, że Pato był kontuzjowany. Jak był zdrowy, to o ile nie były inne okoliczności, to Pato grał w ataku, a za nim Robinho.Zastanawiające jest to, że ostatnie miesiące graliśmy tylko dwójką z czwórki: Zlatan, Robinho, Cassano, Pato, wspomaganych zazwyczaj Boatengiem, nieprawdaż?
Gdzie niby? Ktoś nowy + Robinho + Boateng + Seedorf. Jeśli nie wejdą w grę zakulisowe rozgrywki, to Seedorf będzie zabezpieczeniem jak Inzaghi. Dodam, że zabezpieczeniem cholernie drogim. Biorąc to pod uwagę to zdanie:Z tym, że jeśli przyjdzie tylko jeden gracz, to Holender i tak będzie miał dużo okazji do gry
Nie będzie prawdziwe.W takim razie napiszę tak - jego kontrakt będzie proporcjonalny do kontraktu Inzaghiego, jeśli chodzi o ilość kopnięć piłki na boisku.
Masz w ogóle jakiekolwiek wątpliwości? Hamsik to gracz o piorunującym potencjale, wielki talent, gwiazda Napoli i jeden z twórców ich świetnego wyniku. Seedorf zagrał w zeszłym sezonie kilka dobrych meczów. Pewnie parę lat temu Hamsik by nie miał szans w konkurencji z Holendrem, ale jest rok 2011, w którym Seedorf jest cieniem samego siebie. Nie widzę najmniejszych szans na to, by Seedorf grał w pierwszym składzie, jeśli znów nie obudzi się w kwietniu, że klub nie chce z nim przedłużać kontraktu i trzeba się postarać. Nie znoszę takich piłkarzy.Jestem ciekawy czy ten np. Hamsik go tak bezproblemowo usadzi, może skończyć się tak, że na półskrzydłach będą hasać Boateng z Seedorfem, a na ofensywnym pomocniku Hamsik, wtedy to Gattuso i Flamini usiądą na ławce.



