Re: Parada homoseksualistów

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Parada homoseksualistów

Post autor: Kamil232 » 29 maja 2011, 3:30

Dokończenie rozmowy z haxa
Związek między pedofilią a homoseksualizmem

Przeciwko lansowanej przez media światowe tezie o związku molestowania nieletnich przez duchowieństwo a celibatem wypowiedział się Sekretarz Stanu kardynał Tarcisio Bertone na konferencji prasowej 12.IV.10, w czasie obrad Konferencji episkopatu Chile. Zwrócił uwagę na wyniki badań psychologów i psychiatrów wskazujące na brak związku między tymi zjawiskami. Wskazał natomiast na dowody istnienia związku między pedofilią a homoseksualizmem. Wskazują na to badania Philipa Johnsona ukazujące, że 80% pedofilów to homoseksualiści (wśród księży aż 90%) (Rzeczpospolita 14.IV.10). Za mówienie o tej korelacji kardynał był ostro krytykowany przez liczne środowiska homoseksualne. Nawet Przewodniczący Włoskiego Związku Katolickich Psychiatrów i Psychologów stwierdził, że dopatrywanie się związku między pedofilią a homoseksualizmem pozbawione jest podstaw, bo większość skazanych we Włoszech pedofili to heteroseksualiści. Rzecznik Watykanu wyjaśnił, że kardynał Bertone mówił tylko o sytuacji w Kościele (Rzeczpospolita 15.IV.10). Odwołał się do analiz podjętych przez Kongregację Doktryny Wiary, z których wynika, że zaledwie 10% przypadków to prawdziwa pedofilia w sensie choroby psychicznej, a 90% to efebofilia (kontakty z młodocianymi), z czego 60% o charakterze homoseksualnym, a 30% heteroseksualnym (www.zenit.org/article-28910?l=english).

W obronie kardynała Bertone wystąpił Brian W. Clowes z udokumentowanym solidnie artykułem („Homosexuality and the Church crisis” - Homoseksualizm a kryzys w Kościele, The Wanderer 20.V.10). Wykazał on, że wbrew temu, co twierdzą (nie podając źródeł) środowiska gejowskie, poważne badania naukowe dokumentują wyraźny związek molestowania nieletnich ze skłonnością homoseksualną. O ile wśród całej populacji skłonności homoseksualne ma 2-3%, wśród pedofili ma ją 25-40% (Blanchard R. i in. Archives of Sexual Behavior, 1999, 28(2), 111-127 oraz 2000, 29 (5), 463-478). Wśród badanych 48 homoseksualistów 39 preferowało najmłodsze klasy wieku partnerów (Zebulon A. i in., Archives of Sexual Behavior, 2000, 29(1), 67-73). Proporcja heteroseksualistów molestujących dzieci jest o wiele mniejsza niż proporcja homoseksualistów (Freund K. i in. Journal of Sex research, 1989 26(1), 107-117). Wśród 229 skazanych za molestowanie chłopców 86% określiło siebie jako homoseksualistów (Erickson W.D. i in. Archives of Sexual Behavior 1988, 17(1), 77-86). Z badań wśród nauczycieli USA wynika, że homoseksualiści 90-100 krotnie częściej molestują dzieci niż heteroseksualiści (Dressler J. „Gay teachers”, Rutgers/Camden Law Journal, 1978, 9(3), 399-445).

Clowes przedstawia szczegółowo dane ze studium wykonanego specyficznie pod kątem widzenia problemu w Kościele katolickim w USA (John Jay College of Criminal Justice. „The nature and scope of the problem of sexual abuse of minors by Catholic priests and deacons in the United States” - Natura i zakres problemu z molestowaniem nieletnich przez księży i diakonów w USA, kwiecień 2004). Prawdziwa pedofilia to niecałe 5% problemu. Wśród dzieci już po osiągnięciu dojrzałości płciowej (efebofilia) zainteresowanie chłopcami jest u księży sześciokrotnie większe niż dziewczynkami. Procent homoseksualistów jest wśród duchowieństwa 2-3 razy większy niż w całej populacji.
Pełen zestaw badań masz, wymienione dokładnie. Mówiłem wiekszośc pedofili to pederaści. No wybacz nie 90%, a 80%.


btw. ciekawy artykuł to co mówi petr kiedyś homoseksualizm też był uważany za chorobę i został wykreślony z listy chorób :!: No i w myśl zasady dzisiaj pederasci jutro pedofili podobne próby są czynione i w tym kierunku
Kiedyś homoseksualizm był traktowany jako choroba psychiczna. Taką definicję można znaleźć w starszych encyklopediach, słownikach czy poradnikach lekarskich. Oto kilka przykładów z mojej półki: Mały słownik języka polskiego (PWN 1969): „Zboczenie płciowe ...”; Encyklopedia Powszechna PWN 1974: „...problem medyczny a nie prawny”; Mała Encyklopedia Zdrowia, PWN 1969, w dziale Nerwice i zboczenia płciowe: „...leczenie ... będzie polegać na intensywnej psychoterapii...”

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne podjęło decyzję w 1973 r., by skreślić homoseksualizm z listy chorób umysłowych (w ramach Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders – Diagnostyczny i statystyczny podręcznik chorób umysłowych). Pogląd ten zdominował myślenie psychiatrów w całym świecie zachodnim. Przestano leczyć tą przypadłość.

W 1990 r. szanowany Journal of Homosexuality (t. 20, nr 1-2) dał podwójny numer traktujący o „męskiej intymności międzypokoleniowej”. Są tam m.in. takie stwierdzenia: „doradca pogubionych chłopców może czynić cuda nie pouczaniem, ale spaniem z nimi”; „kochający pedofil może zaoferować towarzystwo, poczucie bezpieczeństwa i opiekę”, których nie potrafili dostarczyć rodzice czy wychowawcy; rodzice winni traktować pedofila „nie jako rywala czy konkurenta, jako złodzieja ich własności, ale jako partnera w wychowaniu, kogoś mile widzianego w domu”; „chłopcy chcą seksu z mężczyznami, uwodzą dorosłych, przeżycie jest wspólne i przyjemne dla obu stron”; „potrzebne badania nad ... pożytkami zbliżeń międzypokoleniowych” (za The Wanderer 4.III.1999).

W wydawnictwie Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA) (Psychological Bulletin, lipiec 1998) znajduje się artykuł trzech uczonych z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Temple (Philadelfia, PA, USA) traktujący o konsekwencjach kontaktów seksualnych z dziećmi. Wniosek jest taki, że nie jest to szkodliwe dla dzieci, szczególnie, gdy kontakt seksualny nie jest wymuszony i sprawia chłopcu przyjemność. Autorzy apelują, by nie mówić o molestowaniu, krzywdzeniu czy o ofiarach, ale o „seksie między dzieckiem a dorosłym”. To, co psychoterapeuci często określają jako nadużycie jest jedynie naruszeniem norm obyczajowych, a nauka winna odejść od terminologii moralno-społecznej. Według autorów religia i społeczeństwo mogą sobie to nazywać jak chcą, ale psychiatria musi opisywać zachowania według własnej terminologii i standardów (za The Wanderer 4.III.1999).

W sposób oczywisty jest to próba nadania międzypokoleniowym kontaktom seksualnym walorów dopuszczalnej normy obyczajowej, próba zdjęcia odium z tych kontaktów, tak jak udało się to w stosunku do homoseksualizmu – z pomocą psychologów i psychiatrów. W USA istnieje już od 1978 r. oficjalnie zarejestrowane Północno-amerykańskie stowarzyszenie miłości męsko-chłopięcej (NAMBLA), które uczestniczy w różnych paradach gejowskich i walczy o akceptację swoich zachowań.

W 1999 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy Katolickich (CMA USA) opublikowało książeczkę pt. „Homoseksualizm i nadzieja” (jej polskie tłumaczenie wydało Światło-Życie, Kraków, 2004), w której przedstawia naukowe dowody na to, że homoseksualizm nie jest dziedziczny, że jest konsekwencją defektów wychowawczych i jest do uleczenia przez odpowiednią terapię. Możliwość uleczenia, udokumentowana licznymi przykładami sukcesów na tym polu, jest tą ‘nadzieją’, o której pisze raport CMA. Dzisiaj mamy już drugie poszerzone wydanie tego raportu z 2008 r. Jest to publikacja ściśle naukowa z pełną dokumentacją (odnośniki do literatury fachowej).

Niedawno Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne na swym kongresie w Toronto (5.VIII.2009) podjęło decyzję (125 głosów za, 4 przeciw) zalecającą, by nie leczyć homoseksualizmu, gdyż ich zdaniem brak jest dowodów na skuteczność interwencji psychologicznych w reorientacji do heteroseksualizmu (The Wanderer 17.IX.09). Ostatnio w Hiszpanii nawet grożą karą psychiatrom za próbę leczenia homoseksualizmu (Rzeczpospolita22.VI.10). A tymczasem standardowy podręcznik na uczelniach medycznych Essential Psychoterapy and its Treatment(Podstawy psychoterapii i jej stosowania, wydanie z 2009) podaje na str. 488: „Podczas gdy wielu lekarzy i stowarzyszeń zdrowia psychicznego wyrażają sceptycyzm wobec zmiany orientacji seksualnej przy pomocy psychoterapii, a także zakładają, że próby reorientacji mogą okazać się szkodliwe, uzyskiwane ostatnio dane empiryczne wykazują, że orientację homoseksualną można terapeutycznie zmienić u zmotywowanych klientów oraz, że terapia reorientacyjna nie powoduje żadnych zaburzeń emocjonalnych po podjętych próbach” (za The Wanderer 17.IX.09).

Te pozytywne doświadczenia rodzą nadzieję dla ludzi o skłonnościach homoseksualnych, ale to długi proces i musi być współpraca pacjenta. Niestety to, co dominuje w Ameryce zaczyna jednak dominować na całym świecie, a więc i u nas. Chodzi o traktowanie homoseksualizmu jako czegoś normalnego. Tak więc Kościół nie w psychiatrii znajdzie rozwiązanie swych problemów.
całośc http://opoka.giertych.pl/73.pdf

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”