Pierwszy to Polonia, patrząc na to ile stracili pod wodzą tego trenera można w tym upatrywać przyczyny braku tych jedynie 4 punktów premiujących grą w pucharach.
Drugi to oczywiście Lech, który niby miał ciężką sytuację w tabeli, ale dzięki temu, że się ona "spłaszczyła", do tego wydawało się że gracze łapią jakąś tam formę, były przesłanki ku temu aby sądzić że Lech jednak wskoczy na miejsce w pierwszej trójce (tudzież czwórce bo miejsce się przesuwa na skutek zdobycia pucharu przez Legię) tym bardziej że też dużo im nie zabrakło. Jeden z kilku meczów straconych punktów gdzie napastnicy byli wystawiani w pomocy, i odwrotnie, + kilka innych dziwnych ustawień, pewnie jakimś fartem udało by się uszczknąć grę w pucharach.


