Miałem przyjemność obserwować pracę Bakero w Polonii. Miał dobre wejście, bo... nikt nie znał jego warsztatu. Piłkarze patrzyli w niego jak w obrazek, bo znali go z meczów Barcelony. Z czasem niestety... czar prysł i wyszło szydło z worka. Bask nie ma kompletnego pojęcia o prowadzeniu drużyny. Jego taktyczne eksperymenty wyśmiewane są przez samych piłkarzy. Na Konwiktorskiej nikt już później nie traktował go poważnie.petrdcm pisze:Natomiast co do Polonii, przejął zespół jako taki, a zostawił nijaki.



