Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 30 maja 2011, 18:56

Futbolski pisze:Dlatego odniosłem to do Yaya Toure, który według mnie zostałby w Barcelonie, gdyby nie miał nic przeciwko grze na środku obrony.
???

A miał coś przeciwko? Mam nadzieję, że przytoczysz jakiś konkretny dowód albo chociaż jego namiastkę bo zaczyna to trącić konfabulowaniem.
Futbolski pisze:Gdyby Javier miał sztywno wrócić do defensywnej pomocy i rywalizować z Sergio, jego odejście z klubu stałoby sie wówczas realniejsze.
:angry2:

Przecież Javier przyszedł do Barcelony wiedząc, że nie będzie pierwszą opcję i wiedząc, że będzie rywalizował z Busquetsem więc o co kaman :shock:
Futbolski pisze:Dmytro miał nigdzie nie odchodzić, a odszedł, aby klub zyskał pieniądze
:angry2:

Dmytro był niewypałem, który z woli Pepa (tzn. tyle szans dostał od trenera, który nalegał na jego transfer) rozegrał w barwach Barcelony 1033 minuty podczas których delikatnie mówiąc nie przekonywał. Gdzie tu analogia do Mascherano?
Futbolski pisze:Przecież z tego co sam napisałeś, Mascherano pełnił rolę gaszącego pożar, czyli nie jest kimś niezwykle niezbędnym.
?????????????????????

Wytłumacz mi to bo teraz to już jestem bezradny.
Futbolski pisze:Czy więc ta inna teoria, że Mascherano odejdzie z klubu też jest moją fantazją?
Tak.
Futbolski pisze:Lubię głośno myśleć.
Zauważyłem. Jak skończymy ten wątek to pomyślimy o tym kto za Messiego. Trzeba się gotować na najgorsze.

Wróć do „Hiszpania”