Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: pasza » 30 maja 2011, 23:13

Turbolol :haha:

Toure odszedł, bo chciał więcej hajsu i chciał do brata. Dawane minuty nie miały nic do rzeczy, bo dostawał ich dużo i był cenionym zawodnikiem. Drużyna nie składa się z 11 zawodników tylko, którzy grają 90% minut, a reszta ogony. Tourę grał bardzo dużo. W Barcelonie nikt by mu nie dał takiej buły jaką dostał w City, a dostał przepotężną, Messi o takiej może tylko pomarzyć, szczęśliwie nie to mu w głowie.
Keita też jakby chciał to by znalazł pracodawcę, który da mu lepszy hajs, ale jak widać woli tworzyć historię. Zdaje on sobie sprawę, że za kluczowego w Barcelonie uważany nie będzie, ale odmówić mu zasług nie sposób, świetnie spełnia swoją rolą odkąd przyszedł do Barcy.
To samo może się tyczyć Mascherano, co prawda on przychodził jako gwiazda premier league, ale zdawał sobie sprawę, że na jego pozycji gra mistrz świata. W zasadzie to imponuje mi jego pokora, bo naprawdę gra świetnie, a mimo to nie może liczyć, że będzie pierwszą opcją. On też dostał sporo minut, zwłaszcza przy końcu sezonu, pograł nie na swojej pozycji, ale to mu nie przeszkadza, mówił w wywiadach, że jak Pep będzie chciał, żeby stanął w bramce to stanie. To jest prawdziwie profesjonalne podejście! I Znowu nikt nie może mu odmówić zasług, są one jeszcze bardziej widoczne niż Keity, o nim można powiedzieć jak o jednym z kluczowych zawodników w sukcesie. Mimo to nie będzie pierwszym wyborem na żadną pozycje w następnym sezonie i mimo to, przyjmuje to z pokorą i wie, że dostanie dużo minut, będzie doceniony i będzie ważny dla drużyny, gwiazdorzyc nie musi. Oby! bo tego pewnym być nie możemy, ale póki co nie dał nam żadnych powodów do zmartwień.
Affelay też wydaje się być ułożonym chłopakiem, również nie marudzi i się uczy.
Właśnie takich zawodników nam trzeba, ufających trenerowi i ułożonych, przeciwieństwo gwiazdeczek. To cecha kluczowa, oprócz klasy czysto piłkarskiej. Dużo piłkarzy może podchodzić bardzo entuzjastycznie do transferu do Barcelony przeceniając swoje możliwości i myśląc, że szybko się przebiją do wyjściowej 11tki. Takich trzeba unikać, bo szanse na wygryzienie praktycznie kogokolwiek są niewielkie.
Tu jest trudność dla Barcelony, znaleźć zawodników klasowych, którzy pogodzą się z rolą zmienników i to nie pierwszych rezerwowych, bo pierwszymi są Masche, Keita i Ibi, tylko po prostu rezerwowymi, bez większych ilości minut.

Co do Ibrahimovicia i Villi. Statsy lepsze ma Szwed, ale co z tego, skoro grał primadonne, gra z nim była niepłynna, wiecznie kisił ogóra na spalonym, nie można z nim było kombinacyjnie zagrać, zwyczajnie irytował Xaviego, a jego agent to debil srający do swojego gniazda.
Ville wszyscy lubią i widać, że milej i lepiej im się z nim gra.
Poza tym Villa gra dużo z boku, a Ibra dublował Messiego, z boku mimo wszystko strzela się mniej goli. Wiem, że często schodzi do środka, ale mimo gra ww ten sposób ogranicza trochę jego możliwości strzeleckie. Nie chce go do końca usprawiedliwiać, bo nie miał super sezonu, ale do Ibry nie co porównywac. Henry też nie miał pierwszego sezonu zajebistego, a drugi... masakra. Villa grał na identycznej pozycji w Valenci co Henry w Arsenalu i ich pozycja lidera drużyny była porównywalna. Myślę, że można szukać analogii. Trzymając się tego toku, Villa w tym sezonie zmiażdży!

Wróć do „Hiszpania”