Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: pasza » 04 cze 2011, 0:42

Kamil232 pisze: miłości do więcej niż klubu, a właściwie całego tego sloganu więcej niż klub :mrgreen:

Na resztę postu nie odpowiem wole już iść pogadać ze swoim kotem, z pewnością zaprezentuje wyższy poziom :)
mes que un (dzięki Magnum) club, to nie slogan, to wartość.
Nie masz pojęcia o historii piłki nożnej w Hiszpanii i powiązanej z nią polityki, więc nie pierd..., nie wiesz jak wielkie znaczenie ma Barca dla Katalończyków. I pewnie uważasz, że Katalończycy to coś ala Ślązacy. Otóż nie, Hiszpania jest bardzo sfragmentaryzowana, podzielona na regiony, patriotyzm lokalny jest silniejszy niż możesz to sobie wyobrazić. Ludzie, co normalne, przelewają swój lokalny patriotyzm na lokalny klub. Katalonia była regionem oporu wobec dyktatury, FC Barcelona była dla tego sprzeciwu ujściem. Nie tylko ujściem uosobieniem. Stąd mes que un club!
A teraz? Teraz wspomaganie Unicefu, szkolenie młodzieży, bazowanie na wychowankach, unikalny piękny system gry, szacunek dla rywala. Długo by pisać, poczytaj jak ludzie Barcy mówią o rywalach i do rywali. Guardiola jest tu koronnym przykładem, jego skromnośc i mówienie o zasługach Barcy nie jego, że ta drużyna to twór Barcy, że on został ukształtowany przez Barce. To samo mówi Messi, Xavi, Iniesta, podium najlepsszych graczy roku. Mówią nie o sobie, ale o Barcy!
FC Barcelona dalej jest ważna dla ludzi z Katalonii, bo mimo iż dyktatura się skończyła, Hiszpania dalej podzielona na lokalne mniejszości. Mes que un club zawsze wspierał swój region, Katalończycy zawsze mieli w nim oparcie, to jest Duma Katalonii.
Nie wiedząc takich rzeczy nie możesz być stroną w dyskusji, a to wierzchołek góry lodowej, a wiedząc i marnie prowokując obnażasz swoją głupotę bezkresną.



POstawa godna Jarka, nikt Cię nie lubi, pogadaj z kotem :mrgreen:
BTW masz już konto w banku :haha:

Wróć do „Hiszpania”