Doping iście fantastyczny, funkcjonujący właściwie wyłącznie przy kilku akcjach kąśliwych. Reszta czasu to raczej szum wynikający bardziej z gadaniny na krzesełkach co trudno dopingiem nazwać.franz pisze:Góra 12 tys.Magnum pisze:Podobno ok. 15 tys.
Za to doping fantastyczny - a popcorn pyszny.
Popcorn szczególnie smakowity bo dobrze wypieczony dla tych z trybun "dawnej żylety" gdzie słoneczko prażyło jak ta lala bo zamiast mecz być po 20:00 godz, komuś zachciało się gry w tropikach.
Oczywiście kibiców było mało nie ze względów typu:
- nadal wysokie (mimo obniżenia po pierwotnych planach, ceny biletów), będące ponad możliwości przeciętnego zjadacza chleba aby poszła rodzina w zestawie minimum 2+1
- nieobecności największych fanów co widać było chociażby po braku oprawy meczowej typowej i pojawiających się zazwyczaj w trakcie meczów, gdyż oni są w konflikcie z władzą
- zmiany terminarza i miejsca rozgrywania meczu z powodu patologii organizacyjnej przy pierwotnym planie, co wpłynęło też w jakimś stopniu na plany potencjalnych widzów
itd.
Tylko było mało jak to próbowali notorycznie wmówić komentatorzy w studiu:
- słabą grą reprezentacji
No ale jeśli nie było tak jak wyżej opisałem tylko tak jak komentatorzy mówili, to tacy kibice którzy jeżdżą wyłącznie za sukcesami to prawdziwi pseudokibice i powinno się im stadiony w ogóle pozamykać bo żadna drużyna na świecie nie ma ponad 80% bilansu zwycięskiego aby koszt utrzymania obiektów był opłacalny zważywszy na częstotliwość gry repry na danym stadionie


