Oglądałem dziś występ Paloschiego w meczu z Francją, zagrał fatalnie. Rozumiem, że gra jako ten najwyżej ustawiony napastnik, jest uzależniony od podań, ale miał dwie okazje, w których musiał trafić w bramkę, a w jednej z nich - bramkarz położony, dwóch rywali stoi w bramce, a on kilka metrów przed linią bramkową stoi z piłką - po prostu musiał strzelić gola.
Włosi przegrali 0:1 w dużej mierze z jego winy - byli lepsi w mojej ocenie, ale totalnie brakowało pomysłu na wykończenie akcji, w czym zawinił Paluszek. Co najmniej jedną bramkę musiał trafić.
Za grosz mi się nie podobal.



