Mecz taki sobie. Szczęsny dobrze się spisał, bo inaczej byśmy przegrali ze 3:0. Defensywa słaba, w drugiej połowie Francuzi wchodzili w nią jak w masło (sporo było sytuacji gdzie 1 ich zawodnik mijał spokojnie po 5 naszych).
Ofensywnie było trochę akcji, ale nic nie wpadło do siatki rywali.
Ustawienie defensywne przez prawie cały mecz, reakcja Smudy śmiech na sali - 2 napastnik Brożek (który sie dobrze spisuje w ostatnich meczach i strzelił dającą zwycięstwo bramkę Argentynie - wchodzi w 87 minucie meczu. I w ogóle pierwsza zmiana w 79 minucie, jak zespół przegrywa trzeba zmiany robić znacznie szybciej. A w meczu towarzyskim mozna zrobić ich sporo.
Przegraliśmy z Francją, która grała pół rezerwowym składem i w dodatku grała swój 3 mecz w ciagu tygodnia. A co by było, gdy grali najsilniejszym skłądem i był to ważny mecz o punkty ? Strach myśleć.
Czasem wydaje mi się, ze nasi telewizyjni komentatorzy oglądają inny mecz niż ja, najlepsze było stwierdzenie, że możemy juz na równi grać z potegami jak Niemcy czy Holandia.



