Akurat Balazs mialby pierwszy sklad w wiekszosci mocnych druzyn europejskich. Tu nie chodzi o regres ligi,a o postawe pilkarza,ktory woli gruby hajs na wschodzie od grubej kariery na zachodzieGeneralnie to żaden klub z półki bardzo solidny/dobry z wspomnianych krajów nie dałby mu wyższego kontraktu niż Machaczkała. Z resztą najlepszy zawodnik Eredivisie odchodzący do takiego zespołu też w jakimś stopniu świadczy o znacznym regresie ligi w Holandii...



