Anglicy po raz pierwszy wymienili przez dłuższy czas piłkę około 44'
Bramka dla Hiszpanów po fajnym, widać było że wypracowanym, stałym fragmencie gry. Rzut rożny Thiago, Botia robi wyblok przez co nieobstawiony Javi Martinez wykłada głową piłkę na metr od bramki nabiegającemu Anderowi Herrerze i ten główką wpycha piłkę do bramki. Bramka dla Anglików to któraś z kolei ładna indywidualna akcja Walkera na prawej flance i nieudana pułapka ofsajdowa Hiszpanów, przez co Welbeck stanął z piłka 7 metrów sam na przeciwko De Gei i dopełnił egzekucji.
Generalnie Anglicy grający w większości poniżej krytyki mogli ten mecz nawet wygrać. Tak naprawdę dobrze zagrali tylko Fielding (jakaś rodzina fieldy'ego?
Stuart po raz kolejny pokazał jak słabym jest trenerem. Ja rozumiem że taktyka czy coś, ale jak można mając do dyspozycji Albrightona, Rodwella czy Muambę ogranych w PL wystawiać w podstawie Rose'a czy Mancienne'a? W dodatku te zmiany... Gwiazdki MU (Welbeck i Cleverley), były do zluzowania już po pierwszej połowie. A tu Ci jednego w ogóle nie zdejmuje, a drugiego dopiero w 80'
Wśród Hiszpanów kapitalne zawody Javiego Martineza - najlepszy na placu, bardzo dobrze też De Gea i Ander Herrera.



