Drogba miałby grać 10 meczów w sezonie? Toć to pupilek Mou, byłby drugim "synem" obok Carvalho. Tylko po co sprowadzać Drogbę, skoro to byłoby rozwiązanie krótkotrwałe.
cru - To jest Real Madryt. Tutaj rezerwowi muszą mieć odpowiedni poziom i być konkurencyjni, a nie zbijać bąki na ławce i grać 10 razy na sezon, bo są za słabi do rywalizacji o skład i trener ich nie wystawi jak nie będzie musiał. Wyjątek stanowi tylko pozycja bramkarza, gdzie też trzeba mieć odpowiedni poziom, ale z Ikerem rywalizacji nikt nie wygra.
Taki 30 paro latek podpisałby kontrakt na rok albo dwa, pograł przez ten czas ogony (chyba że byłby to Drogba właśnie), a potem co? Nowy "dziadek"? Przyjdzie ktoś młodszy i ofensywa będzie obsadzona na powiedzmy 8 lat, choć wiadomo, że przez ten czas jeszcze trochę się pozmienia. Jedyny pozytyw takiego rozwiązania to byłoby pozostawienie furtki dla takiego np. Moraty, by mógł wskoczyć do drużyny za sezon lub dwa właśnie o ile będzie się dobrze rozwijał. Przyjście Kuna/Neymara/kogoś podobnego by tą furtkę prawie na pewno zamknęło. Ale to tylko tyle. Real raczej nie szuka rozwiązania doraźnego i chce załatwić sprawę na wiele sezonów. Sezon jest cholernie długi, trzeba przez cały rok zachować świeżość (w Realu nikt nie planuje mikrocykli), a i kontuzje się pojawiają - całkiem przecież niedawno Higuain wyleciał na pół sezonu, a i w jego końcówce do formy już nie wrócił. Stawianie na zawodników młodych na wiele plusów. Inne opcje zostaną rozważone raczej dopiero wtedy, gdy nie udałoby się przeprowadzić któregoś z priorytetowych transferów. Ale wtedy przy takim czarnym scenariuszu Real pewnie wróci po Ade, gdy będzie taka możliwość jeszcze.



