Piszesz na opak to inaczej tego rozumieć nie można, chyba że się myśli na opak - taki paradoksDr.Football1 pisze:No wlasnieI dlatego napialem tego posta,ale petr zrozumial go na opak
A propos naszej niedawnej rozmowy o wyzszosci futbolu slowackiego/slowenskiego nad polskim.
Ogladam sobie mecz Lokomotivu. Na srodku obrony gra Sloweniec Ilic,na lewej Slowak Durica,w Zenicie pyka nasz sasiad Hubocan,a szef srodka pola repry Smudy nie poradzil sobie nawet w dosyc przecietnym obecnie Rubinie...
Bo mógłbyś wspomnieć o Piszczku, zdobywcy mistrzostwa Bundesligi, na pewno silniejszej niż jakieś pikniki ze wschodu. Mało tego, uznany za najlepszego na swojej pozycji w tym sezonie. Poza tym prócz niego jeszcze dwóch zawodników PL się do tego przyczyniło.
To dalej się ciesz z ładnych porażek i ostatnich miejscbartbuks pisze:Widzisz, tutaj jest różnica między nami. Śmiem stwierdzić, że Słoweńcy w 2000 roku grali ładniejszą i milszą dla oka piłkę niż Grecy - mistrzowie z 2004 roku. Zaraz powiesz, że nie liczy się jakość, a efekt końcowy, lecz wali mnie to.


