Wiesz, w przyrodzie nic nie ginie. U robali np. jest tak, że im większy syf tym łatwiej się aklimatyzują w porównaniu z innymi, np. pluskwy. Podobnie jest z ludźmi, predyspozycje fizyczne to jedno, ale żeby się zaaklimatyzować potrzeba czegoś więcej. A jak sie trafia z gówna do jeszcze większego gówna to albo trzeba być wybitnym (jednostki), albo być aż takim syfem że się jest odpornym na wszelkie gównobartbuks pisze:Z jakiego regionu? Czesi i Słowacy jakoś się aklimatyzują, a Polacy nie? A co, nasi piłkarze są z probówki, czy jak?petrdcm pisze:To, że nasi się gdzieś nie aklimatyzują w tak dużej ilości świadczy jedynie o tym że system wprowadzania zawodników z naszego regionu jest do niczego.


