Sturridge ok (zaliczył asystę przy golu Welbecka), ale bez szału, podobnie zresztą dwóch pozostałych Niebieskich. I tak byli o 2-3 klasy lepsi niż FATALNY, KOSZMARNY Henderson, który w żaden sposób nie umiał kontrolować gry, a niemal każde jego podanie na dłuższą odległość niż 5 m lądowało pod nogami rywali. Katastrofalny występ młodego Anglika w całym turnieju.
Ogólnie to na słowa pochwały za ten turniej zaprocowali jedynie Smalling, Jones, Walker, Sturridge oraz Welbeck. Reszta musi o tych 3 meczach jak najszybciej zapomnieć.


