Dla Ciebie może i śmieszny. Mniej dla osób, które za odpaloną racę dosatają zakazy. Mniej zabawne dla osób, które wywieszają transparenty niezgodne z meczem (nieważne czy upamiętniające powstanie, czy dotyczące walki rządu z kibicami - jako temat zastępszy - grzywna i zakazik mile widziane). Mało zabawne dla osób, które prowadzą doping. No i w końcu zupełnie nie zabawne dla wszystkich tych, którzy przychodzą na mecz nie tyle dla poziomu naszej ligi (który jest bardzo słaby) a dla atmosfery, zarówno ci, którzy chcą się powydzierać i bawić się, skakać, jak i ci, którzy przychodzą posłuchać dopingu, włączyć się od czasu do czasu i móc usiąść na swoim miejscu.Wilmore pisze:Wisła-Lech, 11.05.2011 r.
Śmieszny protest kibiców przeciwko rządowi, domaganie się przerwania dopingu, bo oni tak chcą, i wyjścia ze stadionu na jakiś czas, bo oni tego żądają. Wałkowałem to tu z piwusem, który z właściwym sobie rozsądkiem mi wmawiał, że nie miałem jak się dowiedzieć o proteście, który był zapowiadany i komentowany szeroko na forum Wisły kilka(naście?) godzin przed meczem.
Jeśli nie widzisz tego, że GW i nie tylko oni chcą zrobić na naszych trybunach Premier League z "ochhhh, aahhhhh" zamiast dopingu i zabić tym samym ruch kibicowski to bardzi mi przykro. Nie mów mi, że chodzisz na mecze dla poziomu piłkarskiego wyłącznie
Reasumując bojkot. Można "bawić" się nadal i udawać, że nic się nie stało i czekać jak za byle rzecz (wylgaryzm, zmiana miejsca, stanie, bycie jedną nogą na schodach) każdy z nas dostanie zakazy i pinć stów za donald ma tole, ale można też podjąć rękawice i walczyć o swoje.



