nie zapominajmy, że wtedy w klubie rządzili inni ludzie. Ci, którzy obecnie pełnią podobne obowiązki, na pewno na takie ekstrawagancje by sobie nie pozwolili.
Downing jak dla mnie nie wchodzi w ogóle w rachubę. za takie pieniądze można ściągnąć innego, o klasę lepszego, zawodnika.



