Nie wiem, kto się nie zdziwi. Facet byłby w tej chwili wzmocnieniem każdego klubu europejskiego, nie ma absolutnie żadnych argumentów sportowych, dla których miałby teraz zamieniać Atletico dla Juventusu (za rok może i będą, ale wtedy będzie problem z kolejnym transferem), finansowo też wielkiego skoku nie dokona, a Juventus jest jeszcze mniej atrakcyjny, niż parę lat temu, gdy może o mistrzostwo nie walczył, ale grał w europejskich pucharach.
Dla Kuna moim zdaniem hierarchia priorytetów powinna być taka: nowy, wielki klub > pozostanie w Atletico i czekanie na wielki transfer za rok, gdy znajdą się chętni > duża przepaść i Juventus.
To już bardziej wiarygodne dla mnie jest postawienie Juventusu jako tego mocarza z Włoch, który zgłosił się po Pastore.



