Jego sytuacja jest jasna już od dawna.
Może nawet lepiej, że był kontuzjowany, bo jakby z takim myśleniem, że się nie da, przypadkiem wyszedł na mecz z Barceloną, to Real grałby w 10-tkę od początku. Aczkolwiek patrząc na jego koślawą "grę" od jakiś trzech sezonów, to i bez takiego myślenia można by to tak określić.
45 mln za koguta jest dla mnie tak abstrakcyjne, że nadal traktuję to jako zorganizowany żenujący żart redaktorów. W to nie da się uwierzyć przed zobaczeniem.



