Ja nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że 30%-50% bramek straconych przez Legię to po części wina golkiperów. Nie chodzi o same babole, ale także o nieumiejętność kierowania grą obronną w polu karnym. Niestety tego zabrakło. Co chwila zmieniał się bramkarz i widać było, że tak naprawdę nie ma możliwości kierowana całą defensywą. Zdecydowany i władczy bramkarz to ogromy plus, tak jak jeden doświadczony i inteligentny obrońca, który potrafi trzymać linię i ustawiać kolegów. Prosty przykład - Ayala i Albiolpetrdcm pisze:Oczywiście na to nakładały się równiez babole bramkarzy



