Re: Atletico Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Atletico Madryt (zbiorczy)

Post autor: Morrow » 28 cze 2011, 16:29

Dziwię się że MU tak szybko odpuściło sobie Neuer'a (wiadomo że chciał zostać w Niemczech, ale mogli na siłę starać się go przekonać), bo póki co taki Neuer jest od niego o co najmniej klasę lepszy, choć wiadomo że jak De Gea będzie w dzisiejszym wieku Niemca może być równie dobry, a może nawet lepszy.
MU nie miało żadnych szans na Neuera. On zwyczajnie nie chciał iść do Anglii, nie wiem czym to było spowodowane, strachem, nieznajomością ligi, względami prywatnymi ale sam Manuel na każdym kroku gdy tylko pojawiały się plotki o przenosinach do MU ucinał je w zalążku. Jak bardzo był zdeterminowany żeby grać w Bayernie pokazuje to, że zadarł z macierzystym klubem i kibicami, który go wypromował i w którym dorastał. Tu nie chodziło o odpuszczanie tylko o to, że ten transfer od początku był niemożliwy.

No w ostatnich latach paru się przewinęło, więc nie tak rzadko.
Van der Sar bronił 5 lat a to sporo czasu i trzeba dodać, że Holender przyszedł do nas w zaawansowanym wieku. Na pozycji bramkarza kluby potrzebują stabilizacji, my mieliśmy z tym problem przed przyjściem Holendra ale transfer Davida i kasa jaką za niego dostaniecie pokazuje, że Ferguson nie chce bawic się już w wynalazki na bramce typu Carroll czy Bosnich tylko szuka specjalisty na lata. Gdyby nie trafił do nas De Gea Szkot sprowadziłby kogoś kto też miałby stać w bramce MU latami. A tak jak wspomniał RealFan wśród wielkich klubów nikt nie wygląda na potrzebującego dobrego bramkarza w nadchodzących latach. De Gea podobnej szansy prędko mógłby nie dostać.
Żeby mu się noga w MU nie powinęła i nie wylądował na ławce, bo wówczas przestanie się rozwijać.
Spokojnie, dostanie na OT kredyt zaufania i szansę. To nie te czasy kiedy będziemy mieli dwóch bramkarzy i będzie bronił akurat ten, który ma lepszą formę. Ferguson mocno stawia na Hiszpana i tylko od niego zależy czy spełni nadzieje. Kuszczak zapewne odejdzie, Lindegaard nie wygląda na tak mocnego żeby wygryźć Davida. Pewien próg pomyłek oczywiście jest ale wygląda, że De Gea nerwy ma stalowe i sobie poradzi. Oby.

Wróć do „Hiszpania”