Ja Malagę proponuję, mają bodaj dobrych graczy na typowe 4-2-3-1, ale polecam przemianowanie ich na 4-3-3, będąc jeszcze początkującym graczem miałem utrzymać drużynę przed spadkiem, ale po sprzedaniu tych droższych graczy, którzy pewnie byliby świetni pod pierwszą wspomnianą taktykę zarobiłem co nieco i sprowadzeniu sobie Lukaku zająłem bodaj 5 miejsce w lidze. W ataku grali właśnie jakiś w miarę doświadczony kadrowy snajper + Lukaku + Juanmi, o którego co prawda pytały się co jakiś czas jakieś większe kluby, ale ja w nim potencjału niemal żadnego nie widziałem, myliłem się.
Co prawda w drugim roku zająłem dziewiąte miejsce (w sumie wina transferów, zaklepałem sobie newgena, który mógłby się wspaniale się rozwinąć, ale okazało się, że przyjdzie do mnie dopiero po osiągnięciu 18 lat, drugi napastnik, też Brazylijczyk, ze świetnymi statami, którego wyciągnąłem dosyć tanio nie mógł grać, bo rozegrał mecz przed ściągnięciem go co dyskwalifikowało go na cały sezon i to we wszystkich rozgrywkach, dodać do tego można jeszcze Brazylijczyka koło 30, który przed ściągnięciem wydawał się mega koksem, ogólnie mało kosztował i kibice byli podnieceni, że go ściągnąłem okazał się totalnym niewypałem i nie dość, że pobiera najwyższą pensję w drużynie to w sytuacjach 1 na 1 strzela prosto w bramkarza... prosiłem go by oddawał strzały w narożnik, ale się tego nie nauczył), ale Juanmi rozwinął mi się niesamowicie, strzelił coś koło 20 bramek (Lukaku strzelił troszkę więcej) i ogólnie jak wszystko dobrze pójdzie to będę miał świetnego lisa pola karnego na lata.
Ogólnie to drugi sezon to była jakaś parodia, dwóch moich jedynych obrońców wypadło z powodu kontuzji, miałem 4 napastników, a grałem 4-3-3, a zmiana systemu na jakiś inny poza 3 obrońcami, 2 dp, 3 pomocnikami i 2 napastnikami nie za bardzo mi się uśmiechała, bo kadrę to ja miałem nastawioną właśnie na 4-3-3, a zdarzało się, że gotowy do gry był 1 napastnik. Polecam, prezes też raczej spokojny, bo mimo zajęcia 9 miejsca, kiedy miałem się dostać do pucharów przez ligę w prasie nie było wspomnienia o moim wylocie.



