Mariga faktycznie początek miał niezły, później już było tylko gorzej, zaś Coutinho od początku mnie nie przekonywał. Jedyny mecz, który mu wyszedł to był ten przeciwko Sampie, kiedy asystował przy bramce Eto'o. Poza tym wyszły wszystkie jego braki związane z mizernymi warunkami fizycznymi, co oczywiście nie było zaskoczeniem. Dziwić natomiast mogła nieumiejętność podania do najbliżej ustawionego partnera, proste błędy przy przyjęciu piłki oraz jej odskakiwanie i co najgorsze - stanowiące największy zarzut - brak obserwowalnych postępów w tej materii.Mariga i Coutinho aż tak słabo się prezentowali na przestrzeni całego sezonu? Początki mieli całkiem fajne...



