#9 Andy Murray - Feliciano Lopez 3:1 3,50
Murray radzi sobie dość dobrze, ale nie na tyle by tu jakoś łatwo wygrać. Już w pierwszej rundzie z bliżej mi nie znanym zawodnikiem stracił seta. Z Kamke wygrał do zera, ale męczył się w jednym secie dość długo. W kolejnej rundzie znów wygrał 3:1, a w ostatniej znów do zera, choć bez tie-breaku się nie obyło. Lopez jest po ciężkim meczu z Kubotem, ale kondycyjnie wytrzymywał, więc siły powinien mieć. Na pewno stać go na wygranie choćby jednego seta i na to też liczę, zwłaszcza, że Murray nie zawsze dobrze zaczyna mecze, a jak się zacznie denerwować, to moze odpuścić i dopiero w kolejnym sezonie znów będzie grał swoje. Na to liczę.



