Przy czym na bokach mamy Taiwo i Abate, którzy nikogo nie zaskoczą grając w przyszłym roku żenująco (w przeciwieństwie do Alvesa i Abidala, Evry i Rafaela, Cole'a i Bosingwy/Ferreiry/Ivanovicia, którzy gwarantują drużynie jakość), na środku mamy starzejącego się Nestę i Mexesa po ciężkim urazie, na środku gra pomocy uzależniamy od bardzo doświadczonych i niepewnych zdrowotnie graczy, a z drugiej strony od nowych transferów, które wcale nie muszą wypalić, w ataku natomiast mamy szklanego Pato, nieskutecznego Robinho i przeciętnego w LM Ibrahimovicia.Wiem, że nas sporo dzieli od czołówki na ten moment, ale pisanie, że w przypadku transferu Pastore i Fabregasa(co jest niemożliwe) bylibyśmy nadal daleko za czołówką jest nie namiejscu. W takim wypadku mielibyśmy w każdej formacji gracza klasy światowej(Silva, Fabregas, Ibra), dwójkę graczy z olbrzymim potencjałem(Pastore, Pato) i całkiem dobrze zorganizowaną drużynę z trenerem, który wie jak ma ją kierować. Tacy gracza z miejsca uczyniliby nas jednym z głównych kandydatów, ale nie można wskazać jednoznacznie, że byśmy wygrali, bo na takie coś nawet Barcelona nie może sobie pozwolić.
Ta paka, jeśli wypali, może walczyć z Barceloną. Jeśli będą grać na 100%. Tyle że, jak znam życie, oni tak dobrze grać nie będą, coś się popsuje. Różnica między nami a czołówką jest taka, że oni na pewno będą grać super, u nas jest duża liczba "może", od której uzależniamy dobry wynik: może Allegri się spisze, może boczni obrońcy wypalą, może pomocnicy się wkomponują, i tak dalej...
Dlatego właśnie o ile z tym się nie zgadzam:
O tyle z tym już jak najbardziej tak:Ale to byłaby już drużyna, która jest w stanie jak równy z równym konkurować z Realem, Chelsea czy United
Natomiast uważam, że Milan dokończonym produktem będzie dopiero w sezonie 2012/13.
To oznacza, że wracamy do czasów Ancelottiego, a więc zaczynamy walczyć o LM. Na pewno nie będzie już takiej sytuacji, jak w zeszłym sezonie, ale to choćby jest powodowane faktem, że ściągamy graczy, którzy będą w LM mogli grać - fajnie, że w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu Galliani twierdzi, że będziemy walczyć w LM, no i że mercato jest budowane z myślą o LM, a nie o możliwie najszybszym odpadnięciu z niej, ale...Galliani i Allegri jasno powiedzieli, że celem jest zdobycie drugiej gwiazdki na koszulce i zaprezentowanie się lepiej w Europie. Łysy i Berlusconi nie powiedzieli, że Max ma wygrać LM, ale że ma być widoczna poprawa w stosunku dotego co było ostatnio.
Trzeba studzić nastroje. O ile w kwestii ligi (i to nawet po przemianach w Romie i Juventusie) jestem spokojny o dobry występ, o tyle w LM oczekuję od drużyny ćwierćfinału. Ale jak znów trafimy na Real i wyjdziemy z grupy z drugiego miejsca, to odpadnięcie w stylu Arsenalu - po dwóch walkach z Barceloną - mnie nie zmartwi. Już wspominałem o tym przy okazji innej dyskusji, różnica finansowa między 1 rundą a ćwierćfinałem jest na tyle niewielka, że nie będzie co drzeć szat.
Podchodzimy w tym sezonie do LM na poważnie i to mi wystarczy.



