Cóż, gdzieś odejść musiał. Nie mam zielonego pojęcia, czy ma szansę tam wywalczyć pierwszy skład (a ten mu jest niezbędny), ale Hiszpania to najgorsza z możliwych destynacji w Europie - wolałbym go widzieć nawet w mocnej drużynie szwajcarskiej, byleby ograł się w dobrym futbolu obronnym, a nie radosnym defensywnie futbolu hiszpańskim.
Albertazzi zresztą tytanem szybkości nie był nigdy, choć technikę ma dobrą jak na obrońcę środkowego. Nie wróżę mu kariery w Getafe, tzn. na pewno tam nie zostanie na stałe, ale nie wydaje mi się, by w przyszłym sezonie pokazał się (o ile w ogóle się pokaże) z dobrej strony.



