Oprócz tego jednego błędu, w czterech meczach z Barceloną grał bardzo dobrze, jak dla mnie wyraźnie lepiej od Arbeloi. Po prostu Marcelo kiepski w obronie był do tego sezonu, w tym roku pod względem obrony Brazylijczyk zanotował bardzo duży krok w przód. Nie daje się ogrywać jak dziecko Navasom jeden na jednego, nie popełnia banalnych błędów taktycznych... Jeżeli przez jeden błąd w czterech spotkaniach z Barceloną zamierzasz negować aktualne umiejętności Marcelo to po prostu to napisz, skończymy dyskusję.A jak by się nie potykał to byłby lepszy w defensywie...no właśnie...
Marcelo jest po prostu słaby w obronie (jeśli mówimy o pułapie klasa światowa) - tak jak przeważnie każdy ofensywny obrońca.Za to jest świetnym cofniętym skrzydłowym i dla drużyn grających ofensywnie przez 99% spotkań taki zawodnik to skarb.Przecież nie cenicie Brazylijczyka w tym sezonie za grę w defensywie tylko za grę w ataku i efektowne bramki...
Nie łapie się do reprezentacji z powodu konfliktu (czy coś w tym stylu...) z trenerem. Proszę Cie, myślisz, że Andre Santos to lepszy zawodnik i dlatego Marcelo nie gra w kadrze?W chwili kiedy trzeba się bronić (z Barcą) - nagle 'się potyka' ,albo jak rok temu nie potrafi nawet przykryć Pato - w oby przypadkach jego błędy kosztowały Real 1-3 pts...dajmy spokój z tym kreowaniem sympatycznego murzynka na najlepszego lewego obrońcę na świecie (nawet do repry się nie łapie ),skoro wy już nawet oficjalnie polujecie na Coentrao...



