A pomyśl jak nieporównywalnie większym osiągnięciem było by wygrać ligę angielską i ligę mistrzów takim Portsmouth, niż Barceloną...Pawel875 pisze:Widzisz, dla mnie wygrywanie każdego meczu to zupełna abstrakcja, te zajebiste rożne też choćbym próbował to małpować (sam zawsze robiłem, pewnie nie zadbałem o jakiś szczegół), od czasu do czasu udawało się defensorom strzelać bramki. Abstrakcja pewnie przez to, że małą wagę przywiązywałem do szczegółów. Wcześniej próbowałem grać Portsmouth, ale oni nie umieją wymienić więcej niż 3 podań więc pierdole taki zespół, może jeszcze rozważę Juventus (w celu wyciągania ich z Serie B), ale póki co będę grał BarcelonąSalas11 pisze:Paweł, proszę Cię...Jedni katują Milany, inni Barcelony, jaka w tym frajda?
Dobrze że chociaż Loczek i Diameno robią coś fajnego z Blackburn choć mnie tam liga angielska odrzuca.
Ja np. teraz zacząłem grać Fulham, na początku dość ciężko... City wydało prawie 120 milionów na transfery, inne kluby też się uzbroiły.



