Brazylia podobnie jak Argentyna postraszyla atakiem na papierze lecz gdy przyszlo co do czego juz tak dobrze nie bylo.
Ganso zaprezentowal sie jak Iwanski. Niech gra tak dalej to Galliani nawet nie bedzie musial zbijac ceny bo chlopak bedzie po prostu wart w okolicach tych 20 milionow.
Przed turniejem wskazywalismy na slaba brazylijska linie pomocy i na razie sie to potwierdza. Nie ma kto poderwac zespolu gdy nie idzie. Biorac pod uwage wszystkie slabosci canarinhos to i tak brawa naleza sie Wenezueli. Swoj cel czyli remis osiagneli.


