Pomijając całą zasadność tezy, że Real wygrałby każdą inną ligę bez Barcelony, trzeba też wziąć pod uwagę ,że np. w Anglii gra się całkiem inaczej niż w Hiszpanii i wcale nie jest powiedziane, że ogórków w Anglii Królewscy laliby tak samo jak ogórki w Hiszpanii, z grupą pościgową w postaci Arsenalu, City, Liverpoolu i Spurs wcale nie musieliby osiągać takich wyników jak z Valencią, Sevillą czy Atletico i wcale nie musieliby być aż tak regularni jak w La Liga. Żeby nie było to samo tyczy się MU w Hiszpanii, przy innej specyfice ligi nie jest powiedziane, że wyniki byłyby równie dobre. To tak jak z piłkarzami, np. z Henrym, w Anglii był jednym z lepszych, w Barcelonie już tak nie błyszczał. Twoja teza to jak napisanie, że Messi w Anglii byłyby równie dobry i dalej zdobywał Złote Piłki, może tak, może nie. Jest chyba jednak róznica w twierdzeniu Messi grając w Chelsea nadal miałby szansę zdobyć Złotą Piłkę a Messi grając w Chelsea prawdopodobnie zdobyłby Złotą Piłkę?
Pisząc, że Real prawdopodobnie by wygrał i to co tam naskrobałeś o procentach powyżej dajesz wyraźnie do zrozumienia, że Real już jest twoim zdaniem drużyną lepszą niż chociażby Manchester czy Chelsea a ja się wciąż zastanawiam dlaczego. Kadra, kadrą, nazwiska nie grają. Real ma szerszą kadrę od Barcelony i jakoś nic to nie dało. W ostatnich latach mieli Robbena, Sneijdera, Ruuda i inne cracki i jakoś to nie wyglądało jak trzeba. Pisałem wcześniej, nazwiska nie grają. Na ławce siedzieli Fabio i Pelle a w Europie Real nie istniał. Mourinho to świetny coach ale takim jest też Ferguson a kto wie jak mocno zaświeci gwiazda Boasa. O tym najlepszym ataku nie chce mi się póki co dyskutować, może kto inny podłapie temat. Na regularność stać wszystkie te ekipy, gdzie tu dominacja Realu? Powtarzam pytanie co takiego zrobił i ma Real żeby po jednym niezłym sezonie z jednym mniejszym trofeum stawiać go w szeregu przed MU i Chelsea? Nie obok tak jak ja, a przed jak Ty to robisz.



