Co do przygody z City - pierwszy sezon miał całkiem niezły,dopiero w drugim postanowił zastrajkować...bo poczuł się oszukany (obiecano mu wzmocnienia - a m.in dano ciała z Kaką).Oczywiście jest to nieprofesjonalne i chluby zawodnikowi nie przynosi...ale czy np. Ronaldo (ten jedyny) ma być oceniany przez pryzmat ostatniego sezonu w Realu Madryt?Czy jeśli Cesc zastrajkuje,a Wenger go karnie spuści do rezerw na sezon oznacza,że Hiszpan jest cienki?Sportowo Robinho wiele zarzucić nie można.Natomiast mentalnie...to już inna sprawa.Ot można by zaryzykować twierdzenie Robinho = Cassano jeśli chodzi o psychikę



